„Następna runda to finał na Torze Poznań. Ustawiliśmy trasę tak, by was najlepiej na nią przygotować.” Tym zdaniem, wypowiedzianym na odprawie, instruktorzy wraz z organizatorami najlepiej podsumowali to, co będzie się działo na V rundzie Miata miniChallenge. Ponownie samochody osiągały ogromne prędkości, hamulce dymiły, a kierowcy momentami zamieniali się w ekspertów od blacharki.

10 września 2016 na terenie byłego lotniska wojskowego w Białej Podlaskiej odbyła się przedostatnia runda Miata miniChallenge. Tym razem pogoda dopisała: było słonecznie, sucho i ciepło. Kolejny raz zawody zostały podzielone na 4 klasy w zależności od pojemności motoru plus klasa open (samochody nie będące Mazdą MX-5) oraz szkolenie Rookie. By pojazdy miały możliwość ochłonąć, startujących podzielono na dwie grupy – jedna odpoczywała na parkingu, druga w tym czasie jeździła po pętli polując na cenne sekundy. Natomiast grupa początkujących kierowców miała do dyspozycji sporą sekcję toru, na której uczyli się podstaw wyczynowego jeżdżenia samochodem tylnonapędowym w ramach szkolenia MmC Rookie.

Zarówno po czasach, jak i usterkach można było poznać, że to już V runda MmC. Kierowcy z rundy na rundę poprawiają swoje czasy, a instruktorzy coraz częściej koncentrują się na uczeniu zawodników optymalnej linii pokonywania zakrętów, zamiast szkolenia z zakresu unikania wycieczek poza tor oraz tego, jak należy zachowywać się, gdy pojazd wpadnie w poślizg. Samochody też dzielniej znoszą kolejne wyjazdy i tym razem chyba każdy z roadsterów dotarł do czasów mierzonych.

Ekipa Rookie dla odmiany miała możliwość poznania limitu swoich samochodów na krętych szykanach i ciasnych slalomach pod czujnym okiem dedykowanego instruktora. Szkolący się kierowcy momentami z zazdrością oglądali wyczyny zawodników Miata miniChallenge, samochody uczestników MmC, dla odmiany, z zazdrością spoglądały w kierunku kulturalnie poruszających się kuzynów na obszarze szkoleniowym.

Po planowanej przerwie obiadowej rozpoczęły się okrążenia mierzone. I tym razem uczestnicy klasy open oraz początkujący Rookie byli zachęcani, by przebyli pętlę na prawym fotelu zawodników MmC. Jest to jeden ze sposobów, by móc podejrzeć najlepszych przy pracy. Warto było, bo ze względu na prędkości osiągane na trasie, różnice między pierwszym, a ostatnim miejscem sięgały nawet 30 sekund w ramach tej samej klasy.

Na podium znaleźli się:

W klasie kobiecej:

  1. Maria (Mary)
  2. Maja (Mayeczka)
  3. Anna (Torpeda)

W Grupie 1 (1.5,1.6 oraz NC 1.8)

  1. Jakub (Qbatron)
  2. Michał (Dr. Kokon)
  3. Maciej (Kidman)

W Grupie 2 (1.8 oraz 2.0)

  1. Michał (Dr. Kokon)
  2. Rafał (Rockatansky)
  3. Daniel (Dżunior)

W Grupie Turbo

  1. Karol (Himber)
  2. Grzegorz (Gzy)

 

Zwycięzcom gratulujemy i zapraszamy na wielki finał Miata miniChallenge na Torze Poznań 29 października 2016 !!!

Zespół PR Miata Challenge

Fot. Małgorzata Kenig